czwartek, 9 października 2014

Czerwień Rubinu - Kerstin Gier


Kerstin Gier - niemiecka pisarka, tworząca również pod pseudonimami Jule Brand i Sophie Bérard. Autorka powieści dla kobiet i młodzieży. Największy sukces przyniosła jej Trylogia Czasu.

Gwendolyn Shephard jest zwyczajną szesnastolatką, pochodzi jednak z zupełnie niezwyczajnej rodziny. Jak się okazuje niektórzy przodkowie dziewczyny posiadali gen umożliwiający im podróżowanie w czasie. Teraz cała rodzina Gwen z niecierpliwością wyczekuje aż ten wyjątkowy dar ujawni się u jej kuzynki - Charlotty, która ma być dwunastą z kolei i zarazem ostatnią podróżniczką w czasie, do czego zresztą już od najmłodszych lat była starannie przygotowywana. Tymczasem, ku zaskoczeniu wszystkich, okazuje się, że posiadaczką genu jest Gwendolyn i w związku z tym ma do wypełnienia specjalną misję. Czy poradzi sobie pomimo, że jest kompletnie nieprzygotowana? Wprawdzie ma jej towarzyszyć Gideon – jeden z podróżników w czasie, ale tych dwoje raczej nie pała do siebie sympatią…

Czerwień Rubinu jest pierwszym tomem Trylogii Czasu. Przyznaję, że nie są to zbytnio moje klimaty, ale naczytałam się tak wiele dobrego o tej książce, że żal było nie dać jej szansy. Niestety, raczej nie dołączę do rzeszy zachwyconych czytelników. Przede wszystkim jak dla mnie przez pierwszą połowę książki właściwie niewiele się dzieje, akcja nabiera tempa tak naprawdę dopiero pod koniec. Na szczęście autorka pisze prostym, przystępnym językiem i całość czyta się bardzo szybko. Podoba mi się, że bohaterowie nie są wyidealizowani, ale niestety okazali się schematyczni aż do bólu, a ich zachowania łatwe do przewidzenia. Autorka niby stara się dbać o szczegóły. Bohaterowie przenoszą się do przeszłości zawsze w odpowiednich dla danych czasów strojach i fryzurach, ale nie pojmuję jak niektórzy czytelnicy na tej podstawie mogą twierdzić, że książka świetnie oddaje klimat epoki (tak, spotkałam się z takimi opiniami). Według mnie nie oddaje ani trochę :)

Czerwień Rubinu to historia z potencjałem, który moim zdaniem nie został do końca wykorzystany. To jednak dopiero pierwsza część trylogii, zobaczymy jak będzie z kolejnymi. Może autorka pozytywnie mnie zaskoczy? A jeśli nie, to znak, że chyba po prostu wyrosłam z tego typu książek.

Moja ocena: 3,5/6

16 komentarzy:

  1. Na podróżach w czasie sparzyłam się w Magicznej gondoli, którą wszyscy zachwalali, a mi się ta pozycja nudziła, lecz Czerwień rubinu, również mi się marzy, jak cała saga i zastanawiam się, czy to znów nie będzie takie podejście, w którym się zawiodę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Trochę czytałam o tej trylogii ale różnych recenzji. Chciałabym przekonać się osobiście jak odbiorę tą lekturę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam i cały czas miałam wrażenie, że jestem do tej książki za stara:) Nie była zła, ale czytałam już zdecydowanie lepsze książki z tego gatunku.

    OdpowiedzUsuń
  4. Sięgając po literaturę młodzieżową, zazwyczaj przymykam oko na pojawiające niedociągnięcia :) Ale prawda taka, że z wiekiem mam coraz mniejszą ochotę na tego typu książki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja nigdy nawet nie dorosłam do takich książek i nie mam zamiaru tego zrobić. Nie potrafię odnaleźć się w fantastycznych powieściach dla młodzieży, wszystko mnie w nich drażni: bohaterowie, fabuła schematyczny sposób jej prowadzenia, ubogi język... Ten gatunek jest dla mnie stracony.

    OdpowiedzUsuń
  6. Przyznam, że ja naprawdę zaczęłam wierzyć w nagłą odmianę autorek - sama skończyłam dzisiaj książkę, która jest drugim tomem serii i jak pierwszy skrytykowałam totalnie, tak drugi - bardzo mi się podobał! Życzę Ci zatem, abyś w drugim tomie Trylogii Czasu odnalazła coś ciekawszego, bo najnormalniej w świecie szkoda czasem czasu na takie mierne historie. Niemniej moje klimaty to nie są, więc na pewno nie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zgadzam się z Tobą o ten niby oddawany klimat. Jednak książka bardziej mi się podobała, ale kiedy ją czytałam, miałam 12 lat.

    OdpowiedzUsuń
  8. Już jakiś czas temu czytałam "Czerwień Rubinu" i książka ogólnie mi się podobała :) Jej wadą wyło to, że przez pierwsze 100 stron właściwie niewiele się dzieje. Sądzę, że to, co autorka rozpisała na 3 tomy, dałoby się napisać w dwóch ;)

    ksiazkowy-swiat-niki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. W tę książkę trzeba się po prostu mocno wgryźć. Uważam, że jest dobra, chociaż najsłabsza z całej trylogii. Może druga część spodoba Ci się bardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Sama historia ciekawa, ale... zupełnie mnie nie przekonuje. Nie moje klimaty. A może jestem już za stara na tego rodzaju lekturę?;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytałam i przyznam, że po filmie spodziewałam się czegoś ciut lepszego :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Chcę sięgnąć po tą serię, zobaczymy :)

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja tam uwielbiam "Czerwień rubinu". :) Lekka, zupełnie nieambitna, ale bardzo, bardzo zabawna i przyjemna. :) I tak jak pisze Tirindeth - spróbuj przeczytać kolejne tomy - są jeszcze lepsze! :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie wiem czy to dla mnie, choć lubię książki młodzieżowe

    OdpowiedzUsuń
  15. Hmmm... ja też się od jakiegoś czasu zastanawiałam nad tą serią, bo tyle nad nią ochów i achów, ale podświadomie wiedziałam, że to chyba nie dla mnie i czytając Twój wpis tylko się w tym upewniłam. Tak więc dziękuję i póki co biorę na wstrzymanie :)

    OdpowiedzUsuń