
„Stanęli
na górskiej przełęczy i patrzyli na wielką otchłań na południu, gdzie jak okiem
sięgnąć ciągnęła się spalona kraina, z łach popiołu sterczały poczerniałe sylwetki
skał, a kłęby pyłu wzbijały się i przetaczały w dal przez pustkowie. Szlak
matowego słońca poruszającego się niewidzialnie za zasłoną pomroki.”
Wyobraźcie
sobie jałową, zapomnianą przez Boga krainę. Na horyzoncie nie widać żadnego
zwierzęcia, na niebie ani jednego ptaka. Gdzieniegdzie tylko sterczą kikuty obumarłych
drzew. Poza tym pustka i cisza. Każdy dzień bardziej szary od poprzedniego. Noce
spowite nieprzeniknioną ciemnością. Zimno. Na tle tego ponurego pejzażu dwie
postaci - ojciec i syn. Idą na południe, bo tu, gdzie są teraz nie przetrwaliby
kolejnej zimy. Po drodze mijają ślady cywilizacji, która kiedyś wydawała się taka
niezniszczalna i z której teraz nie pozostało prawie nic. Same ruiny i
zgliszcza. A oni idą - zmarznięci, głodni, wycieńczeni. Z zadziwiającą
upartością przemierzają tę martwą planetę. Tylko jaki sens ma ich wędrówka
skoro świat właściwie przestał istnieć?
Postapokaliptyczny
świat stworzony przez McCarthy'ego przeraża. Straszliwy kataklizm zniszczył
prawie całe życie na Ziemi. Nie wiemy jednak co dokładnie się wydarzyło. Autor
nie napisał nawet kilku zdań, które pozwoliłyby na początku jakoś się odnaleźć.
Taki zabieg sprawił, że nagle znajdujemy się w samym środku piekła razem z
bohaterami, czujemy się zagubieni i przestraszeni jak oni. Nie znamy ich imion ani
wieku. Pozostają anonimowi. Autor jest bardzo oszczędny w słowach. Dialogi są
bardzo krótkie, ograniczone praktycznie do minimum, poruszające w swej
prostocie. Odniosłam jednak wrażenie, że ta lapidarność ma poetycki wydźwięk i
potęguje emocje. Autor w poruszający sposób oddał miłość łączącą ojca z synem. Ich
więź wydaje się niemal namacalna. Ogromne znaczenie mają też opisy ponurego,
surowego krajobrazu. Powiedziałabym nawet, że McCarthy personifikuje przyrodę. Można
ją traktować jak odrębnego bohatera, a nie jedynie jako tło powieści.
Podczas
czytania nasuwa się wiele pytań. Zaczynamy się zastanawiać, jak żyć kiedy traci
się wszystko, co do tej pory było dla nas oparciem. Czy jest sens wierzyć w
jakiekolwiek wartości? Głód, poczucie zagrożenia i chęć przetrwania budzą
najprymitywniejsze instynkty. Jak w tym wszystkim zachować człowieczeństwo? A
jednak bohaterom się to udało. Dla mnie szczególnie zadziwiająca była ogromna wrażliwość
chłopca, który nie znał świata sprzed katastrofy. Wydawało mi się, że powinien być
odporny na zło, które go otacza. Tymczasem zachował swoją wrażliwość i nie
byłby skłonny wyrządzić komukolwiek krzywdy. Zastanawiał mnie niesamowity upór
bohaterów. To, że ciągle szli, mieli jakieś poczucie celu w świecie pozbawionym
przyszłości. Czy człowiek instynktownie chce przetrwać i jest w stanie przystosować
się do nieludzkich warunków? Jak zachować nadzieję i czy w ogóle warto walczyć skoro
śmierć wydaje się najlepszym rozwiązaniem i prawdziwym wybawieniem od tego
piekła na ziemi.
Powieść
jest mocna, poruszająca i niezwykle smutna. Podejrzewam, że nie każdemu się
spodoba. Odradzam czytanie, jeśli szukacie akurat czegoś na poprawę nastroju,
bo ta książka może Was wpędzić w prawdziwe przygnębienie. Mnie nie da o sobie
długo zapomnieć. Zwłaszcza, że zaraz po przeczytaniu zdecydowałam się obejrzeć ekranizację
ze świetnym Viggo Mortensenem w roli ojca. Zdecydowanie polecam :)
Moja ocena: 5/6
Jedna z najlepszych ksiazek, jakie czytalam. Bardzo dolujaca ksiazka, ale trafila prosto do mojego serca.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplo.
Widzę, że kolejna książka, którą będę musiała przeczytać;)
OdpowiedzUsuńJedna z moich najukochańszych i moim skromnym zdaniem- jedna z najlepszych w historii lit. ksiażka.
OdpowiedzUsuńSłyszałam o ,,Drodze'' wiele dobrego i widzę, że ty również wyrażasz się o tej książce bardzo pochlebnie. Od dawna już zamierzam poznać dzieła McCarthy'ego, więc chyba teraz jest najlepszy czas, by to zmienić.
OdpowiedzUsuńNa razie przeczytałam jedynie "Rącze konie" tego autora - książka dobra, aczkolwiek nie podobał mi się styl, którym została napisana. Niemniej jednak mam ochotę na większą ilość powieści McCarthy'ego, a w szczególności właśnie na "Drogę". Lubię takie poruszające powieści, więc to coś dla mnie.
OdpowiedzUsuńChciałem kiedyś o niej napisać parę zdań, ale jakoś zabrakło mi słów ;) Niemniej starczy chyba jedno: warto :)
OdpowiedzUsuń"Droga" to postapokaliptyczny klasyk. Osobisce uwazam ze jest genialna!!!
OdpowiedzUsuńcoś mi świta, chyba oglądałam ekranizację, ale tylko fragmentami ;/
OdpowiedzUsuńOstatnio słyszałam o niej na języku polskim. Chciałabym przeczytać
OdpowiedzUsuńŚwietnie napisałaś o tej książce, nie boję się smutny historii, z pewnością sięgnę po "Drogę" :)
OdpowiedzUsuńJedna z nielicznych książek, które przeczytałem w zaledwie 2 dni ;) Uwielbiam ją, jest boska ! Trzyma w napięciu i w ogóle szybko ją się czyta ;> Pozdrawiam i zapraszam do siebie na recenzję filmu "Miłość" :))
OdpowiedzUsuńŚwietna, wstrząsająca książka, podobnie jak film.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam:)
Widziałam film i nie wiedziałam, co powiedzieć po jego zakończeniu...na książkę mam ochotę, ale muszę znaleźć dla niej odpowiedni moment, bo nie jest to łatwa lektura.
OdpowiedzUsuńMoim zdaniem recenzja jest po prostu fantastyczna. Co do książki to nie jestem do końca przekonana. Zdziwił mnie trochę fakt, że czytelnik nie zna imion głównych bohaterów. Widocznie autor miał taki zamierzony cel.
OdpowiedzUsuńDawno nikt nie pisał o tej książce. Mam ją w planach, jestem jest bardzo ciekawa!!!
OdpowiedzUsuńZaciekawiłaś mnie tą książkę. Może się skuszę :)
OdpowiedzUsuńMoże zabrałam się za książki tego pana w złym czasie ale na trzy podejścia do jego książek, trzy z nich kończyły się całkowitym niepowodzeniem. Nie byłam w stanie dobrnąć nawet do połowy książki. Kiedyś na pewno spróbuję znowu, ale na pewno nie nastąpi to w najbliższym czasie :)
OdpowiedzUsuńPochlebne recenzje zachecily mnie do obejrzenia tego filmu, ale moim zdaniem okazal sie sredni...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Hmmm czuje, że książka nie jest dla mnie:)
OdpowiedzUsuńMuszę przyznać, że jakiś czas temu (kilka miesięcy temu) trafiłam na inną recenzję tej książki. I chyba będę musiała po nią sięgnąć, bo coś mi mówi, że powinnam
OdpowiedzUsuńGłupia byłam, bo miałam jakiś czas temu wypożyczoną tę książkę z biblioteki, ale nie miałam czasu by ją przeczytać i koniec końców oddałam. Teraz żałuję, bo wiem, że jest to wspaniała lektura. Obowiązkowa dla mola książkowego. Wypożyczę ponownie :)
OdpowiedzUsuńMimo że nie należę do fanów takiej literatury, to czytając "Drogę" nie mogłam wyjść z podziwu nad talentem autora. Świetna, poruszająca, niesamowita książka. Przeczytałam ją kilka lat temu, a do dziś dokładnie pamiętam uczucia towarzyszące lekturze.
OdpowiedzUsuńPowieści tego typu najczęściej są bardzo mocne i zmuszają do refleksji. Nie sięgam po nie często, ale gdy już to robię, przeważnie jestem baaaardzo zadowolona ;) Postaram się dorwać ten tytuł!
OdpowiedzUsuńPokochałam tę książkę miłością bezgraniczną! W rankingu wszystkich książek, które do tej pory przeczytałam, zajmuje pierwsze miejsce. Genialna, wspaniała!
OdpowiedzUsuńBardzo fajna recenzja, Magdo :) ,,Drogi" nie czytałam, ale dwie inne książki McCarthy'ego - ,,W ciemność" i ,,Krwawy południk" zrobiły na mnie całkiem pozytywne wrażenie.
OdpowiedzUsuńNie czytałam jeszcze żadnej książki tego autora. Myślę że muszę to zmienić:)
OdpowiedzUsuńMimo dobrej oceny, nie wiem, czy się na nią skuszę. Obawiam się, że mnie znudzi. Chociaż, może kiedyś dam jej szansę albo w ostateczności, obejrzę film :)
OdpowiedzUsuńJedna z moich ulubionych. Linka książka jest lepsza :)
OdpowiedzUsuń