piątek, 20 kwietnia 2012

Spadkobierczyni z Barcelony - Sergio Vila-Sanjuán

Pablo Vilar, młody adwokat i dziennikarz z zamiłowania, pomimo że nie pochodzi z bogatej rodziny, jest bywalcem barcelońskich salonów. Za przyjaciół ma ludzi z towarzystwa i arystokracji, dzięki czemu może zobaczyć z bliska jak toczy się życie w wyższych sferach. Jednocześnie funkcjonuje też w zupełnie odmiennym świecie - broni w sądzie ludzi z nizin społecznych, poznaje bezdomnych i chorych mieszkających w jaskiniach wzgórza Montjuich.

Barcelona lat dwudziestych, miasto kontrastów, które właśnie przeżywa koniec pewnej epoki i w którym przyszło żyć Vilarowi jest miejscem, gdzie ścierają się anarchiści, wojsko, arystokracja, ludzie prawicy i lewicy. Niezależnie od tragicznych wydarzeń, niebezpieczeństwa i wszechogarniającego strachu życie salonowe toczy się jednak zwyczajnym rytmem, odbywają się przyjęcia, bale i spotkania towarzyskie. Pomimo tego świetność miasta blednie z każdym dniem coraz bardziej.

Sergio Vila-Sanjuán stworzył niezwykłą panoramę Barcelony lat dwudziestych. Świetnie odtworzył realia ówczesnej epoki i doskonale uchwycił kontrast miedzy dwoma skrajnie różnymi obliczami miasta. Skrupulatnie nakreślona historia stolicy Katalonii wysuwa się tutaj na pierwszy plan, a Vilar oraz inne postaci przewijające się przez karty powieści stanowią jedynie tło. I właśnie za ten rzetelnie pokazany portret Barcelony autorowi należy się pochwała, niestety dla mnie na tym kończą się zalety tej książki.

Spadkobierczyni z Barcelony okazała się lekturą, przez którą było mi bardzo ciężko przebrnąć. Kilka razy zaczynałam czytanie i po kilkunastu stronach odkładałam książkę z powrotem na półkę. W końcu udało mi się doczytać do końca, ale niestety nie urzekło mnie pióro Vila-Sanjuána. Fabuła nie wydała mi się interesująca, akcja była mało wciągająca, miejscami wydawała mi się nawet zbyt rozwlekła. Niestety muszę powiedzieć, że dawno tak nie wynudziłam się podczas czytania. Owszem, trzeba przyznać, że jeśli chodzi o przedstawienie historii Barcelony w jakże ważnym dla niej okresie autorowi należy się uznanie, jednak mnie ta historia kompletnie nie porwała. Może kogoś zainteresuje taka tematyka, ja jednak książki nie polecam.

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa MUZA za co bardzo dziękuję.

Moja ocena: 3/6


22 komentarze:

  1. A mnie się ta książka spodobała, nawet bardzo. No ale ja uwielbiam książki historyczne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Widziałam, że jesteś zapisana w Katalogu nasze-czytanie.blogspot.com, dlatego chciałabym zaprosić Cię na nowy czytelniczy spis, jako że tamten nie był aktualizowany przez niemalże rok.
    http://katalog-czytelniczy.blogspot.com/
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. niezbyt zachęciła mnie Twoja recenzja, zatem odpuszczę sobie lekturę
    pozdrawiam Cię serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  4. No to mam troszkę mieszane uczucia co do tej książki. Kiedyś pewnie po nią sięgnę, żeby się przekonać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeżeli jest nieinteresująca to bez sensu ją czytac ;/ Zapraszam do mnie na recenzję kontrowersyjnego filmu "Kod Da Vinci" :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Spodziewałam się całkiem innej oceny. Mnie się książka podobała, choć od ideału daleka. Fabuła nie jest taka zła. Ale opisy Barcelony są cudowne.

    OdpowiedzUsuń
  7. Chyba sobie daruję - ocena do mnie nie przemawia :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Tym razem chyba sobie odpuszczę ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. To ja sobie odpuszczę chyba;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Skoro fabuła jest przeciętna zaś akcja mało interesująco, to ja jednak tym razem zrezygnuje z tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubię książki o Bracelonie, ale ciekawa fabuła to jeden z najważniejszych elementów dobrej pozycji. Więc raczej odpuszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Barcelona nie należy do moich ulubionych miejsc akcji książek, poza tym fabuła i akcja niespecjalna raczej nie sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak to się mówi - nie można mieć wszystkiego ;) Szkoda, ze pisarz nie wykorzystał potencjału pięknej Barcelony... No cóż, chyba się nie skuszę. Niemniej, serdecznie pozdrawiam i życzę wielu wspaniałych lektur w najbliższym czasie. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Barcelona to piękne miasto i szczerze mówiąc myślałam, że powieść przypadnie Ci do gustu, a tu taka niespodzianka! Chyba sobie ją w takim razie odpuszczę! ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Chciałam kiedyś kupić tę książkę, właśnie ze względu na fabułę rozgrywającą się w Barcelonie. Ale poczytałam negatywne opinie w Internecie i zrezygnowałam. I chyba dobrze zrobiłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Może tak a może nie....? Zobaczy się jeszcze ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie oceniłaś jej zbyt wysoko, więc odpuszczę ją sobie. Chyba i w mój gust by nie trafiła.

    OdpowiedzUsuń
  18. Lata dwudzieste to coś dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  19. Twoja ocena zniechęca mnie do sięgnięcia po tą książkę. Z drugiej strony, opis Barcelony lat dwudziestych może być intrygujący. Gdyby jeszcze autor połączył to z bardziej wciągającą fabułą...

    OdpowiedzUsuń
  20. Myślę, że to jednak nie książka dla mnie.

    OdpowiedzUsuń