poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Moje drzewko pomarańczowe - José Mauro de Vasconcelos


José Mauro de Vasconcelos - pisarz brazylijski. Studiował prawo, medycynę, filozofię oraz malarstwo. Autor książek opartych na motywach autobiograficznych, w których głównym bohaterem jest chłopiec o imieniu Zezé.

„Serce ludzkie musi być bardzo duże, żeby zmieścić wszystko to, co kochamy.”

Pięcioletni Zezé wychowuje się w ubogiej, wielodzietnej, brazylijskiej rodzinie. Jest bardzo inteligentnym i wrażliwym chłopcem. Jak każde dziecko w jego wieku jest ciekawy świata i szybko uczy się nowych rzeczy. Ma też niebywały talent do wpadania w tarapaty i robienia psot. Rodzina uważa go za diabelskie nasienie, ale w rzeczywistości Zezé ma złote serce i wcale nie jest zły. Jedyne czego pragnie to odrobina miłości i zainteresowania ze strony najbliższych. To, jakby się mogło zdawać, zwyczajne marzenie, nie jest jednak wcale takie łatwe do spełnienia. Poszukując ciepła i czułości, mały Zezé ucieka więc w świat własnej wyobraźni. Drzewko pomarańczowe staje się jego największym przyjacielem, powiernikiem wszystkich sekretów. Nasz bohater ma też wielkie szczęście poznać któregoś dnia Manuela Valadaresa, zwanego Portugalem. Ten obcy mężczyzna sprawi, że w smutnym życiu Zezé pojawi się odrobina słońca.

Moje drzewko pomarańczowe to piękna, choć jednocześnie bardzo smutna historia, która na długo pozostaje w pamięci. Jest to również opowieść o tym, jak ważna w życiu każdego dziecka jest miłość, troska, czy ciepłe słowo. Tego wszystkiego brakowało naszemu małemu bohaterowi. Nie zaznał on w rodzinnym domu ciepła, a rzadkie chwile, kiedy czuł się akceptowany i kochany, trwały bardzo krótko. Ojciec chłopca nie mógł przez dłuższy czas znaleźć pracy i ciężar utrzymania całej rodziny spoczywał na matce. Rodzina borykała się z ogromną nędzą i próbowała jakoś związać koniec z końcem. Ta trudna sytuacja powodowała rozdrażnienie i poczucie frustracji u rodziców Zezé, być może dlatego nie potrafili oni okazać synowi uczuć. To odrzucone, spragnione czułości dziecko ciągle poszukiwało choćby namiastki miłości w obcym świecie, który je otaczał. I najbardziej wzruszające było dla mnie to, w jaki sposób mały Zezé  potrafił cieszyć się z odrobiny poświęconej mu uwagi, miłych gestów, ciepłych słów.

Książka, choć niewielka objętościowo, niesie ze sobą duży ładunek emocjonalny. Narracja prowadzona z perspektywy głównego bohatera pozwala nam zajrzeć niemal w głąb jego duszy. Są chwile, kiedy uśmiechamy się czytając na jakie pomysły potrafił czasami wpaść Zezé. Są też chwile, kiedy zamieramy ze wzruszenia widząc ile w tym małym chłopcu dobroci, dziecięcej naiwności i pragnienia miłości. Myślę, że po Moje drzewko pomarańczowe powinien sięgnąć absolutnie każdy.

Moja ocena: 5/6

25 komentarzy:

  1. Czekałam na tę recenzję :) Cieszę się, że ta książka wzruszyła również Ciebie, że wywarła na Tobie dobre wrażenie. Cieszę się, że ją przeczytałaś, po prostu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę, że w podobnej a jednocześnie nieco odmiennej tematyce utrzymany jest Chłopiec z latawcem. Nie wiem czy miałaś okazję go czytać?

    OdpowiedzUsuń
  3. Emocjonalne książki no i przede wszystkim smutne to dla mnie gratka. Przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię takie książki, tę mam w planach już bardzo długo

    OdpowiedzUsuń
  5. Czasami lubię poczytać książki, których głównymi bohaterami są dzieci. To taki cudowny powrót do dzieciństwa. Po Twojej świetnej receznji jestem zmuszona sięgnąć po "Moje drzewko pomarańczowe". :)

    OdpowiedzUsuń
  6. "Moje drzewko pomarańczowe" - warto zapamiętać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Widzę, że emocje gwarantowane, postaram się poszukać. A tak jeszcze myślę, że od dzieci można się sporo nauczyć- prostoty, uczuć...

    OdpowiedzUsuń
  8. Wysoka ocena skłania mnie do zapoznania się z lekturą ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam i we mnie też książka wzbudziła duże emocje :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Chciałabym przeczytać bo to moje klimaty.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak znajdę to przeczytam :) lubię taką tematykę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie słyszałam wcześniej o tej książce, ale dzięki Twojej recenzji nabrałam ochotę na jej lekturę. Mam nadzieję, ze uda mi się ją szybko zdobyć.

    OdpowiedzUsuń
  13. Dziękuję za odwiedziny ma moim blogu :)
    Co do książki...słyszałam już o niej i ciągle zastanawiam się czy ja przeczytać.
    U mnie właśnie pojawiła się nowa notka, wiec jeśli masz ochotę to zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jestem jej bardzo ciekawa :) Już od dłuższego czasu na nią poluję :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Podoba mi się fakt, że książka, czy raczej historia zostaje w pamięci na długo takie książki bardzo sobie cenię :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Widze, ze i ciebie wzruszyla ta ksiazka. Nie moze byc inaczej, ona dosiega serca i na dlugo tam pozostaje.

    OdpowiedzUsuń
  17. Podobnie jak miqaisonfire nie słyszałam wcześniej o tej książce, ale po Twojej recenzji zdecydowanie się za nią rozejrzę i poznam bliżej małego Zezé ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam tę książkę na liście, więc ciesze się, że Ci się spodobała. Narobiłaś mi ochoty na tę pozycję, ale akurat mam już dwie książki w kolejce.

    OdpowiedzUsuń
  19. O rany, ten pan naprawdę studiował aż tyle kierunków? No nieźle! A skoro jego książka jest tak dobra to szkoda, że nie trochę dłuższa :))

    OdpowiedzUsuń
  20. Ciekawa recenzja, książkę mam już na półce, wiem że będzie wartościowa:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Oj, chciałabym przeczytać tę książkę :) Widzę, że masz za sobą "Jesienną miłość" Sparksa. Ja właśnie przeczytałam tę książkę i jestem pod wrażeniem. Przepiękna i wzruszająca :) Przepraszam, że nie piszę na temat tego postu :) Pozdrawiam, Livresland :*

    OdpowiedzUsuń
  22. Piękna książka! Jedna z moich ulubionych... Całkowicie zgadzam się z Twoją opinią. Pierwszy raz pobeczałam się w czasie czytania tylko dlatego, że dzieci nie dostały prezentów na gwiazdkę. A pod koniec łzy leciały mi strumieniami. Bardzo wzruszająca i poruszająca historia ^^ Mały Zeze zdobył moje serce.

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Wiele dobrego o niej słyszałam, ale wciąż się wzbraniam. Poszukam jeszcze dziś w bibliotece, jeśli ma ta duży ładunek emocjonalny na tak małą objętość, to muszę się z nią zmierzyć.:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Już od dłuższego mam plan zabrać się za tę książkę, może tym razem nareszcie ten plan zrealizuję.

    OdpowiedzUsuń
  25. lubię takie historie, zwięzłe i piękne.

    OdpowiedzUsuń