środa, 7 sierpnia 2013

Jesienna miłość - Nicholas Sparks


Landon Carter ma siedemnaście lat i chodzi do ostatniej klasy liceum. Stoi zatem u progu dorosłości i przed nim kilka ważnych decyzji, między innymi wybór uczelni. Jednak nie to zaprząta mu głowę. Wielkimi krokami zbliża się doroczny bal, a on wciąż nie ma partnerki. Niestety wszystkie potencjalne kandydatki idą już z kimś innym i Landon ostatecznie decyduje się zaprosić Jamie Sullivan, córkę pastora. Dziewczyna, choć uwielbiana przez wszystkich dorosłych mieszkańców miasteczka, przez rówieśników traktowana jest jak dziwadło. Może dlatego, że bardzo się od nich różni. Nigdy nie pojawia się na żadnych imprezach. Jest cicha, zawsze gotowa nieść pomoc potrzebującym, ma dla każdego miłe słowo i nie rozstaje się z Biblią. Jest zatem zupełnym przeciwieństwem Landona.

Znajomość tej dwójki nie kończy się na szkolnym balu. Początkowo, wyśmiewany przez kolegów Landon, stara się unikać Jamie, w końcu jednak dostrzega jej wyjątkowość i powoli się w niej zakochuje. Dziewczyna skrywa jednak pewien sekret, a gdy zdecyduje się o nim powiedzieć, już nic nie będzie takie samo…

Domyślam się, że fabułę tej książki zna prawie każdy. Nie znam chyba osoby, która nie oglądała Szkoły uczuć, którą nakręcono właśnie na podstawie Jesiennej miłości. Sama obejrzałam ten film z tysiąc razy i za każdym razem bardzo mnie wzruszał. To było jednak dobrych kilka lat temu i teraz podejrzewam, że nie byłabym już pod tak dużym wrażeniem, bo nie przepadam za ckliwymi historyjkami. Może dlatego książka Sparksa nie zauroczyła mnie tak jak innych czytelników?

Przede wszystkim zarzucam jej schematyczność i naiwność. Nie dostrzegam też żadnego przesłania. Autor z pewnością chciał podkreślić, że warto cieszyć się każdym dniem, nie tracić wiary w Boga i ludzi i czerpać przyjemność z każdej najdrobniejsze rzeczy, ale ja jakoś nie potrafię dopatrzeć się w tym wszystkim głębszego sensu. Poza tym bardzo drażniła mnie główna bohaterka. Zawsze z uśmiechem nadstawiała drugi policzek i wszystko było dla niej „Bożym zamysłem”. Spokojna, uczynna i miała aż do znudzenia. A ja zdecydowanie wolę postacie z charakterem niż takie świątobliwe dziewczątka. 

Jesienna miłość ma też swoje zalety. Autor posługuje się bardzo przystępnym językiem, a niewielka objętość książki sprawie, że nie wiemy nawet kiedy przewracamy ostatnia stronę. Znajdą się też na pewno tacy, którym łezka zakręci się w oku na sam koniec :) Ja przez sentyment do filmu daję czwórkę, ale jest to trochę naciągana ocena.

Moja ocena: 4/6

29 komentarzy:

  1. Lubię tę książkę i film na jej podstawie. Ale nie jest to najlepsza powieść Sparksa. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Widziałam film (kilka razy), czytałam książkę. Piękna historia. Z chęcią do niej wrócę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytalam ostatno bardzo niepochlebna recenzje tej ksiazki i bardzo mnie ona zniechęciła, po twojej również nie mam ochoty sięgnąć po tą pozycje, jednak te wady, jak dla mnie przeważają.

    OdpowiedzUsuń
  4. Sparks to jeden z moich ulubionych autorów. Napewno przeczytam

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszyscy uwielbiają tę książkę/film, a mi właśnie ekranizacja się nie podobała, dlatego nie zamierzam sięgać po pierowzór. Z tych samych powodów co Ciebie denerwowała mnie główna bohaterka! Poza tym autor na siłe stworzył wielki kontrast między bohaterami, aż do przesady. Dla mnie było to po prostu sztuczne i ckliwe. Cieszę się, że nie tylko ja tak uważam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. I kolejny Sparks a ja nadal jego nic nie czytałam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Książki nie czytałam, ale film oglądałam wielokrotnie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam tak samo - oglądałam ekranizację tysiące razy, ale z każdym kolejnym coraz mniej mnie wzruszała. Rzeczywiście jest bardzo ckliwa, mimo to jestem ciekawa książki. Coś mi się wydaje, że będę miała na jej temat bardzo podobne zdanie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie czytałam i raczej nie przeczytam, film wystarczy ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie miałam jeszcze okazji przeczytać żadnej książki Sparksa, ale na pewno kiedyś nadrobię zaległości ; D

    OdpowiedzUsuń
  11. Oglądałam film kilkakrotnie i jestem nim zauroczona. Po książkę z chęcia siegnę, bo jestem wielką fanką Sparks'a. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Film znam i uwielbiam, więc możliwe, że sięgnę po tę historię w wersji papierowej.

    OdpowiedzUsuń
  13. Widziałam film i zawsze bardzo mnie wzrusza, czytałam też książkę i rzeczywiście nie jest to chyba najlepsza powieść autora ale mnie się bardzo podobała :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Znam tę historię z filmu, który oglądałam kilkakrotnie będąc nastolatką:) Do książki nie ciągnie mnie specjalnie, ale kiedy pojawi się w moim zasięgu z pewnością po nią sięgnę:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam Sparksa i po jego książki sięgam bardzo często. Jednak jest to jedyna książka, która mnie nie interesuje... Z resztą film również nie przypadł mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja uwielbiam i książkę i film.

    OdpowiedzUsuń
  17. Do historii mam pewien sentyment, choć ja wspomniałaś jej konstrukcja nie jest pozbawiona wad.

    OdpowiedzUsuń
  18. Oglądałam film dawno temu - wtedy mi się podobał. Teraz, z perspektywy czasu, myślę, że był trochę przesłodzony. Dlatego po książkę raczej już nie sięgnę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. A mnie się film nie podobał za bardzo, ale z książką chętnie spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie zachwyciła mnie ta książka :) może za dużo się po niej spodziewałam po tym co mówili inni o niej :)

    OdpowiedzUsuń
  21. wzruszający film, chociaż na książkę nie mogę znaleźć czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo lubię twórczość pana Sparksa i jak do tej pory ani razu się na nim nie zawiodłam, dlatego chętnie przeczytam w wolnej chwili ,,Jesienną miłość''.

    OdpowiedzUsuń
  23. Lubię te książkę, wykorzystałam ją nawet do prezentacji maturalnej. I nawet jeśli ktoś twierdzi, że Sparks pisze romansidła to ta książka jest bardzo wartościowa.

    OdpowiedzUsuń
  24. Oczywiście miałam okazję oglądnąć film. Ale jakoś specjalnie mi się nie spodobał. Z tego co widzę to książka też wydaje się być naiwna. Poszedł z nią na bal, bo nie było innej? Skoro mu tak zależało na cudzej opinii to by poszedł sam. W filmie to jakoś wykombinowali, bo rzeczywiście potrzebował jej pomocy, ale Sparksowi chyba brakuje pomysłów.

    OdpowiedzUsuń
  25. Książki nie czytałam i na pewno tego nie zrobię, bo nie toleruję Sparksa. Ale film widziałam i to nie raz ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Myślę, że to jeden z tych przypadków, w których film jest po prostu lepszy od książki. I tyle;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Kocham Sparksa, nie zgadzam się z komentarzem powyżej, książka jest przepiękna, a film w wielu miejscach inny niż w książce.

    OdpowiedzUsuń
  28. Film widziałam dwa razy i nie obeszło się bez potoku łez. Książki natomiast trochę się "boję" - boję się rozczarowania, chociażby takiego, jakie zaliczyłam przy lekturze "Pamiętnika" tegoż autora...

    OdpowiedzUsuń
  29. Uwielbiam książki Nicholasa Sparksa <3

    OdpowiedzUsuń