czwartek, 6 marca 2014

Alibi na szczęście - Anna Ficner-Ogonowska


Anna Ficner-Ogonowska - jest nauczycielką, Alibi na szczęście to jej debiutancka powieść, napisana „do szuflady”.  Na szczęście mąż pani Anny potajemnie wysłał książkę do wydawnictwa, a ta bardzo szybko podbiła serca czytelników.

Pewnego sierpniowego dnia Hania, główna bohaterka powieści, straciła wszystko. Jej dotąd szczęśliwe i poukładane życie z dnia na dzień zmieniło się w smutną wegetację. Jedyną osobą, na którą zawsze może liczyć jest Dominika, przyjaciółka bliska jej sercu jak siostra. Gdyby nie jej pomoc i wsparcie, Hanka pewnie już dawno by się poddała, a tak jakimś cudem znajduje w sobie codziennie siłę, by wstać z łóżka i jakoś przeżyć kolejny dzień.

Nieoczekiwanie w życiu naszej bohaterki pojawia się młody i ambitny architekt Mikołaj. Hania jednak jeszcze nie uporała się z bolesną przeszłością i boi się zaangażować. Nie wierzy, że może być jeszcze kiedyś szczęśliwa, a rodzące się powoli w jej sercu uczucie paraliżuje ją i powoduje wyrzuty sumienia. Na szczęście Mikołaj postanawia walczyć o tą miłość za nich dwoje. Czy jednak starczy mu determinacji? I czy Hania będzie potrafiła zostawić za sobą traumatyczne wspominania i ruszyć do przodu? O tym musicie się już sami przekonać.

Alibi na szczęście to wzruszająca, pełna nadziei i ciepła opowieść o miłości i przyjaźni. O tym, że bolesne wspomnienia da się z czasem oswoić, a droga do szczęścia nie zawsze jest łatwa. Nie możemy jednak pozwolić, by strach odebrał nam szansę na lepsze życie. Czasami musimy zmierzyć się z własnymi lękami i z odwagą spojrzeć w przyszłość, a los pewnie jeszcze nie jeden raz pozytywnie nas zaskoczy.

Przyznam, że podchodziłam do tej powieści z dużym dystansem i nie miałam w stosunku do niej zbyt dużych oczekiwań. Po prostu miałam akurat ochotę na jakąś romantyczną historię, a Alibi na szczęście było pod ręką. Przerażała mnie trochę objętość. Bałam się też, że całość może okazać się zbyt przesłodzona, jak często zdarza się w tego typu powieściach, ale na szczęście wszelkie moje obawy okazały się bezpodstawne.

Przede wszystkim na uwagę zasługują bohaterowie. Moim zdaniem są mistrzowsko wykreowani, barwni i wyraziści. Nie ma tu zbędnych postaci, odniosłam wrażenie, że każda jest dopracowana, przemyślana i stanowi idealne dopełnienia fabuły. Pokochałam szaloną i bezpośrednią Dominikę, a jej energia i dobry humor udzieliły się także i mnie. Polubiłam mamę Mikołaja i uległam czarowi pani Irenki. Trochę słabiej wypadła w moich oczach Hania i jej zbytnio wyidealizowany ukochany, ale nie można przecież pałać sympatią do każdego. Autorka ma talent jeśli chodzi o tworzenie klimatu w powieści, potrafi też doskonale wpływać na zmysły odbiorcy. Czytając na przykład fragmenty dotyczące pani Irenki niemal czułam na sobie jej mądry wzrok i wdychałam smakowite zapachy płynące z jej kuchni. Teraz doceniam również objętość powieści. Nigdy nie podobało mi się, kiedy bohaterowie po kilku stronach padali sobie w objęcia, po to by po kilku kolejnych przysięgać sobie miłość aż po grób. Tutaj tak nie jest. Akcja rozwija się powoli i w tym przypadku jest to duży plus. Jedyne, co mi przeszkadzało podczas czytania, to zbyt mała czcionka, od której bardzo męczy się wzrok, ale i do tego udało mi się przyzwyczaić.

Podsumowując, Alibi na szczęście to jedna z lepszych książek o miłości jakie czytałam. Pomimo kilku wad - wyidealizowani bohaterowie, szablonowość, jest w tej historii coś magicznego, co nie pozwala się od niej oderwać i cieszę się, że druga część już czeka na półce.

Moja ocena: 5/6

25 komentarzy:

  1. W zeszłym roku pochłonęłam trzy książki tej serii w dwa dni, co uważam za osobisty rekord :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Informuję, że moja skromna osoba znana pod nickiem Bibliofilka zmienia adres swojej strony z soktares0313.blogspot.com na recenzje-bibliofilki.blogspot.com.
    Bardzo proszę o zmianę na ten adres w zakładkach/ listach obserwowanych blogach. Z góry dziękuję i pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam tylko "Zgodę na szczęście"-jak dla mnie pogodna, miejscami smutna opowieść, która mówi, że nie ma zamkniętej drogi do szczęścia.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zazdroszczę, gdyż bardzo bym chciała poznać twórczość tej autorki. Niestety ciągły brak czasu i możliwości nie pozwala mi nabyć tę książkę, ale mam nadzieję, że kiedyś wreszcie osiągnę swój cel.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam na półce cały cykl, jedną książkę nawet z dedykacją:D Bardzo bym chciała przeczytać choć jedną z nich w tym miesiącu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Sama okładka mnie zachęca :) przeczytam z przyjemnością gdy wpadnie w moje ręce. Takie banalne z pozoru historie potrafią "dać kopa" i pozytywnie nastroić na dalszy czas.

    OdpowiedzUsuń
  7. Popularna ostatnimi czasy autorka, a ja nie miałam okazji jeszcze przeczytać nic z jej dorobku, Na pewno to zmienię :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Już od dłuższego czasu rozglądam się za książkami autorki, mam nadzieję że wkrótce uda mi się je przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zazdroszczę! Te okładki i tytuły mają coś w sobie, że mnie przyciągają, dlatego koniecznie muszę upolować gdzieś te książki :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Słyszałam już sporo dobrego o tej książce. Wypada się z nią zapoznać osobiście.

    OdpowiedzUsuń
  11. Na razie zapisuję. Może w wolnej chwili się wezmę za książki tej autorki, choć to nie za bardzo moja bajka.

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo ciekawa recenzja, trzeba się skusić

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytałam całą serię-pierwsza część najlepsza

    OdpowiedzUsuń
  14. Jeszcze nie miałam okazji zapoznać sie z autorką, ale po Twojej recenzji na pewno niebawem to nadrobię :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mojej Mamie bardzo się podobała, ale ja raczej odpuszczę, bo nie przepadam za taką fabułą. ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Aby trochę inaczej spojrzeć na prozę tej autorki zachęcam do przeczytania artykułu w "Książkach", który celnie charakteryzuje styl pisania tego typu książek.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Moja mama jest w trakcie czytania, wcisnęłam jej bo chce się przekonać czy warto. Przeraża mnie trochę objętość.

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam na nią wielką ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
  19. W sumie w mojej opinii zostały zawalone najważniejsze aspekty powieście obyczajowej, więc ja zdecydowanie podziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  20. Zgadzam się z Tobą, że faktycznie można się do kilku rzeczy przyczepić, ale nie zmienia to faktu, że książkę czyta się rewelacyjnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Zapraszam na moją stronkę.
    http://wachamy-ksiazki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  22. Wiedziałam, że Ci się spodoba ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Od dawna już ta książka za mną chodzi, muszę ją w końcu przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń